Moment, w którym zapada decyzja, że twojej firmie potrzebna jest profesjonalna strona firmowa na WordPressie, zwykle jest prosty. Schody zaczynają się chwilę później – kiedy zaczynasz szukać wykonawcy, widzisz rozstrzał cen i kompletnie różne podejścia do tematu. Jedni oferują stronę na WordPressie za kilkaset złotych, inni zaczynają rozmowę od kilku czy kilkunastu tysięcy. Do tego dochodzą poradniki w stylu „wyklikaj to sam w weekend”. Łatwo się w tym wszystkim pogubić i wydać pieniądze na rzeczy, które niewiele wnoszą do twojego biznesu.
Poniżej znajdziesz spojrzenie na temat z perspektywy kogoś, kto na co dzień rozmawia z właścicielami firm i widzi, co potem działa, a co tylko dobrze wygląda na początku.
Po co ci w ogóle ta strona?
Zanim zaczniesz myśleć o kolorach, fontach i tym, jak ma wyglądać banner czy nagłówek, warto zatrzymać się na chwilę i odpowiedzieć sobie na jedno proste pytanie: po co ci w ogóle ta strona.
W większości przypadków chodzi o rzeczy takie jak:
- regularne zapytania od klientów
- uporządkowaną prezentację oferty
- pokazanie, że firma jest wiarygodna i „ogarnia temat”
Czasem dochodzi do tego jeszcze blog, który ma pomóc w SEO, ale to nadal jest środek do celu, a nie cel sam w sobie.
Dobrym ruchem jest spisanie na kartce albo w notatniku:
- 2–3 głównych celów (np. „chcę mieć minimum 10 zapytań miesięcznie z formularza” albo „strona ma zastąpić wysyłanie PDF-ów z ofertą”)
- podstawowych działań, które użytkownik ma wykonać na stronie (zadzwonić, wysłać formularz, zapisać się na konsultację)
To wygląda banalnie, ale bardzo porządkuje później rozmowę z wykonawcą. Zamiast „chcę ładną stronę” mówisz: „potrzebuję czegoś, co pomoże mi w tym, tym i tym”. I od razu widać, co jest tylko dodatkiem, a co fundamentem.
Strona firmowa na WordPressie – koszt to nie tylko faktura
Dla większości małych firm dobrze zrobiona strona na WordPressie to kluczowe narzędzie biznesowe. Dlatego warto patrzeć na jej koszt szerzej, a nie tylko przez pryzmat pierwszej faktury. Zamiast skupiać się wyłącznie na tym, ile zapłacisz za zrobienie strony, lepiej od razu myśleć o tym, ile będzie cię kosztować jej posiadanie przez najbliższe 2–3 lata.
W praktyce składa się na to:
- przygotowanie i wdrożenie strony
- domena i hosting (opłacane co rok)
- opieka techniczna – aktualizacje, bezpieczeństwo, bieżące poprawki
- rozwój – nowe podstrony, zmiany w ofercie, ewentualne dołożenie w przyszłości sklepu internetowego
Jeżeli skupisz się tylko na tym, żeby pierwsza faktura była jak najniższa, ryzykujesz, że:
- zaoszczędzisz na wdrożeniu, ale za rok będziesz musiał płacić za poprawki i naprawy strony
- wybierzesz najtańszy możliwy hosting, a potem będziesz frustrować się wolno działającą stroną
- zostaniesz bez żadnej opieki, a każda awaria będzie oznaczała doraźne, często drogie akcje ratunkowe
Dlatego sensowniej jest od razu założyć sobie w głowie horyzont czasowy 24–36 miesięcy i policzyć budżet na cały ten okres, zamiast patrzeć tylko na jedną kwotę na starcie.
Skąd biorą się aż takie różnice w wycenach?
Kiedy dostajesz dwie oferty różniące się o kilka tysięcy złotych, to zwykle nie jest przypadek. Składają się na to bardzo konkretne rzeczy.
Zakres i złożoność
Prosta strona wizytówkowa na WordPressie z kilkoma podstronami to zupełnie inny kaliber niż rozbudowany serwis z blogiem, sekcją realizacji, FAQ, strefą klienta czy wersjami językowymi. Każdy dodatkowy element to kolejne godziny projektowania i wdrażania.
Jak podchodzi się do projektu?
Może to być:
- „wyklikanie” strony z gotowego motywu opartego na przykład na Elementorze
- świadome wykorzystanie gotowego motywu opartego o edytor blokowy i Full Site Editing
- pełny projekt graficzny od zera i dopiero później jego wdrożenie do postaci motywu blokowego
Ta trzecia opcja jest najdroższa. W wielu małych firmach nie ma potrzeby (ani sensownego budżetu), żeby wchodzić aż tak głęboko. Da się zrobić bardzo przyzwoitą stronę w oparciu o dobrze zaplanowane bloki i wzorce sekcji.
Dodatkowe funkcje
Przykładowo, formularz kontaktowy na stronach www to standard. Ale wystarczy dołożyć na przykład rezerwacje online, integrację z systemem fakturowym, połączenie z narzędziem do newslettera, sklep z płatnościami online i różnymi wariantami produktów – i nagle robi się z tego dużo bardziej rozbudowany projekt.
Treści i zdjęcia
To jest coś, o czym wiele osób zapomina, zwłaszcza kiedy na początku deklarują, że teksty napiszą sami. Jeśli w połowie prac okazuje się, że nie ma kiedy do nich usiąść, projekt potrafi stanąć na długie tygodnie. A potem i tak trzeba napisać teksty od nowa, tym razem już z myślą o SEO i o tym, jak ludzie faktycznie czytają strony. Wiesz, że nie masz czasu na pisanie? Lepiej od razu załóż w budżecie wsparcie copywritera, zamiast przez miesiące odkładać start strony na później.
Typowe pułapki, przez które budżet się rozjeżdża
To są sytuacje, które naprawdę często wracają w rozmowach.
Strona, która dobrze wygląda, ale nie spełnia swojej funkcji
Dużo czasu i energii idzie na dopieszczanie szczegółów wizualnych, efektów przewijania i różnych innych „bajerów”. Tymczasem, jeśli oferta jest opisana ogólnikowo i bez konkretów, brakuje przykładów projektów, referencji, case study, a formularz kontaktowy jest ukryty gdzieś w mało widocznym miejscu strony albo jest przesadnie skomplikowany – efekt jest taki, że strona może i robi dobre pierwsze wrażenie, ale niezbyt zachęca do kontaktu.
Najtańszy hosting z pierwszej lepszej reklamy
Reklamy typu „domena i hosting za 1 zł rocznie” potrafią działać jak magnes. Tylko że potem:
- strona ładuje się długo, zwłaszcza w godzinach szczytu
- co jakiś czas pojawiają się dziwne błędy lub przerwy w działaniu
- kontakt z supportem bywa – delikatnie mówiąc – mało satysfakcjonujący
Po kilku takich przygodach i tak zwykle kończy się to migracją na inny serwer i dodatkowymi kosztami, których można było uniknąć.
Brak opieki po starcie
Scenariusz jest prosty: strona rusza, więc wszyscy oddychają z ulgą, ale potem temat zajmowania się stroną niepostrzeżenie znika z radaru – do czasu, aż coś przestanie działać po aktualizacji, strona nagle zaczyna wyświetlać dziwne komunikaty lub chińskie znaczki, albo panel logowania wygląda inaczej niż zwykle.
Wtedy pojawia się panika, że „jeszcze wczoraj było ok, a dzisiaj nic nie działa”. I zamiast niedrogiej, bieżącej opieki nad stroną jest nerwowa próba naprawy na już, zwykle droższa i mniej komfortowa. Niestety, prawda jest taka, że jednorazowe „gaszenie pożaru” potrafi kosztować więcej niż stała opieka techniczna nad WordPressem.
Jak poukładać zakres prac, żeby nie przepalić budżetu?
Zdrowe podejście, które bardzo często się sprawdza, wygląda mniej więcej tak: na początku robimy solidny fundament, a dopiero potem dokładamy kolejne warstwy.
Na start strona powinna jasno mówić, czym się zajmujesz i komu pomagasz, pokazywać, że znasz się na swojej robocie (opinie, realizacje, konkrety zamiast ogólników) i umożliwiać łatwy kontakt (formularz, dane firmowe, telefon).
Jeżeli myślisz o blogu, sklepie, rozbudowanych integracjach – warto to zaznaczyć już na etapie planowania, ale nie musisz mieć wszystkiego od razu. Często lepiej jest wystartować z dobrze zrobioną wersją podstawową i rozwijać ją krok po kroku, niż przez wiele miesięcy gonić za wersją idealną.
Co daje sensowne wykorzystanie WordPressa i edytora blokowego?
WordPress bywa czasem kojarzony z chaotyczną mieszanką motywów i wtyczek, ale wcale nie musi tak wyglądać. Przy dobrze zaplanowanym motywie opartym o Full Site Editing:
- układ strony opiera się na powtarzalnych, przemyślanych blokach
- można przygotować gotowe wzorce sekcji, które później łatwo wstawiać i podmieniać w nich treść
- dużo zmian da się wprowadzić bez dotykania kodu
Dla ciebie oznacza to po prostu mniej sytuacji, w których nawet drobne korekty wymagają angażowania programisty i opłacania kolejnej faktury. A jednocześnie strona wciąż trzyma spójność i nie zamienia się po pół roku w zlepek przypadkowych elementów.
Kiedy model abonamentowy ma sens?
Zamiast jednorazowego dużego wydatku, część firm wybiera model abonamentowy – niewielką początkową inwestycję w stworzenie strony, a potem stałą, przewidywalną opłatę miesięczną za opiekę techniczną.
Może to mieć sens szczególnie wtedy, gdy:
- nie chcesz od razu angażować większych środków na start
- wolisz, żeby ktoś na bieżąco pilnował aktualizacji, bezpieczeństwa i kopii zapasowych
- cenisz sobie to, że masz jedno, stałe miejsce kontaktu w razie problemów
Kluczem jest tu jasne ustalenie, co dokładnie wchodzi w zakres takiej opieki: jakie prace są wliczone w abonament, co jest dodatkowo płatne, w jakim czasie możesz liczyć na reakcję. Abonament nie jest tajemniczą opłatą za niewiadomo co, tylko po prostu innym sposobem rozłożenia kosztów w czasie. Jeśli wolisz rozłożyć koszty w czasie, strona www na abonament może być zwyczajnie wygodniejsza niż jednorazowa inwestycja.
Co dobrze przygotować przed rozmową o wycenie?
Jeżeli chcesz, żeby rozmowa z wykonawcą była konkretna, a nie kręciła się wokół ogólnego „zobaczymy, co się da zrobić”, możesz przygotować trzy rzeczy:
- Cele – zapisz, co strona ma zrobić dla twojej firmy w ciągu najbliższego roku (np. liczba zapytań, zastąpienie wysyłania ofert w pdf, lepszy odbiór marki).
- Zakres na start – wypisz, co musi być od razu, a co może poczekać na etap drugi.
- Oczekiwania co do opieki – zastanów sie, czy realnie będziesz chciał sam pilnować aktualizacji i kopii, czy raczej wolisz oddać to w ręce specjalisty.
Z takim przygotowaniem dużo łatwiej będzie ci odsiać bezwartościowe oferty od tych, które faktycznie dopasowują się do tego, jak działa twoja firma.
Masz już wizję swojej strony, ale obawiasz się, że koszty wdrożenia wymkną się spod kontroli? A może po prostu zastanawiasz się, czy w twoim przypadku lepsze będzie klasyczne wdrożenie, czy strona w modelu abonamentowym? Nie musisz zgadywać. Umów się na bezpłatną konsultację, podczas której przeanalizujemy twój pomysł i dobierzemy rozwiązanie, które zepnie się biznesowo i finansowo.