Kiedy warto wybrać freelancera zamiast dużej agencji? Szczera analiza kosztów

Start » Porady » Współpraca z wykonawcą » Kiedy warto wybrać freelancera zamiast dużej agencji? Szczera analiza kosztów
Programista pracujący przy nowoczesnym stanowisku na pierwszym planie, oświetlony monitorem, w tle rozmyte biuro korporacyjne

Wysyłasz zapytania ofertowe na nową stronę internetową i dostajesz rozstrzał cenowy, który przyprawia o zawrót głowy. Z jednej strony oferta za 3500 zł, z drugiej za 25 000 zł, a pośrodku jeszcze trzy inne propozycje. Zakres prac w PDF-ach z wyceną wydaje się identyczny. Zaczynasz się zastanawiać: czy tańsza opcja to amatorszczyzna, a ta najdroższa to gwarancja świętego spokoju? Decyzja nie powinna opierać się na rzucie monetą, ale na chłodnej kalkulacji tego, ile z twoich pieniędzy idzie w realną jakość, a ile w utrzymanie biurowca wykonawcy.

Wybór między freelancerem a agencją interaktywną to nie tylko kwestia budżetu na start. To strategiczna decyzja o tym, w jaki sposób będzie przebiegać twoja komunikacja, kto realnie napisze kod twojej strony i – co najważniejsze – ile zapłacisz za każdą, najdrobniejszą zmianę pół roku po starcie. Jako doświadczony WordPress Developer pracujący na własny rachunek, pokażę ci ten mechanizm od zaplecza, bez marketingowego pudrowania rzeczywistości.

Za co tak naprawdę płacisz na fakturze?

Gdy wybierasz dużą agencję, na twojej fakturze widnieje pozycja „Strona WWW”, ale realnie finansujesz znacznie więcej niż tylko pracę programisty. Agencja to machina operacyjna. Musi opłacić biuro w prestiżowej lokalizacji, prowizję handlowca, który cię pozyskał (często to nawet 10-15% wartości kontraktu), wynagrodzenie Project Managera (PM), dział HR, księgowość i dopiero na szarym końcu – pensję osoby technicznej.

Gdzie uciekają pieniądze w modelu agencyjnym?

W tym modelu „czysty koszt wytworzenia” strony (czyli praca dewelopera i grafika) to często zaledwie 30-40% kwoty, którą widzisz na umowie. Reszta to marża i koszty stałe agencji, które w żaden sposób nie przekładają się na szybkość działania twojego sklepu WooCommerce czy konwersję na stronie. Płacisz za utrzymanie struktury, która jest ci zbędna.

Za co płacisz u wyspecjalizowanego freelancera?

U freelancera-eksperta struktura wygląda diametralnie inaczej. Płacisz za:

  • wiedzę i praktyczne umiejętności,
  • licencje na profesjonalne narzędzia (pluginy premium, hostingi deweloperskie),
  • czas poświęcony w 100% na twój projekt, a nie na spotkania statusowe zespołu.

Tutaj każda złotówka z budżetu „pracuje” na efekt końcowy. Nie oznacza to, że freelancer zawsze będzie tani. Dobry fachowiec ceni swoje godziny. Oznacza to jednak, że w cenie „agencyjnego średniaka” (robionego taśmowo), u freelancera otrzymujesz rozwiązanie dopieszczone pod kątem technicznym i wydajnościowym.

Komunikacja i jakość – kto tu naprawdę pracuje?

Kolejny mit to jakość obsługi. Często wydaje się, że duży zespół to lepsza opieka. W praktyce bywa odwrotnie – duży zespół to rozmyta odpowiedzialność i długi łańcuch decyzyjny.

Głuchy telefon, czyli procedury zamiast rozwiązań

W typowej agencji twoim opiekunem jest Account Manager lub Project Manager. To osoby od relacji, rzadko posiadające głęboką wiedzę techniczną. Model komunikacji wygląda zazwyczaj tak: ty zgłaszasz problem z integracją płatności, PM notuje to swoimi słowami (czasem gubiąc sens techniczny), przekazuje to szefowi działu IT, a ten deleguje zadanie do juniora. Junior robi „coś”, informacja wraca do szefa, potem do PM-a, a na końcu do ciebie.

Efekt? „Tak się nie da”, „to będzie dodatkowo płatne”, albo rozwiązanie, które nie działa tak, jak chciałeś. Współpracując z ekspertem, rozmawiasz bezpośrednio z architektem rozwiązania. Jeśli pytasz mnie o to, jak wygląda proces tworzenia strony, od razu dostajesz informację techniczną: co jest możliwe, co zajmie więcej czasu, a co warto rozwiązać inaczej, żeby nie przepalać budżetu.

Tajemnica poliszynela, czyli kto pisze twój kod

To jeden z najbardziej niewygodnych tematów w branży. Duże agencje często opierają swój model biznesowy na pracy stażystów i początkujących. Specjaliści z wieloletnim stażem są tam zbyt drodzy, by „tracić czas” na kodowanie stron firmowych dla MŚP. Oni są od nadzorowania procesów lub „gaszenia pożarów” przy kontraktach dla banków i korporacji. Twoja strona firmowa za kilka, czy kilkanaście tysięcy złotych może okazać się poligonem doświadczalnym dla kogoś, kto uczy się WordPressa od trzech miesięcy.

Wybierając współpracę ze mną, stawiasz na konkretne nazwisko i konkretne umiejętności. Ja nie mogę sobie pozwolić na „oddelegowanie” projektu do praktykanta, bo firmuję go własną twarzą. Zależy mi na tym, żeby kod był czysty, lekki i bezpieczny, bo to ja będę go później serwisował w ramach opieki technicznej. To podejście jest kluczowe, jeśli zależy ci, aby twoja strona była inwestycją, a nie utopionym kosztem, który po roku trzeba będzie ponieść od nowa, bo kod okaże się bałaganem niemożliwym do utrzymania.

Technologiczna smycz i ukryte koszty

Decyzja o wyborze wykonawcy ma konsekwencje na lata. To, co wydaje się wygodne na początku, może stać się kulą u nogi w przyszłości.

Vendor Lock-in: pułapka autorskich systemów

Agencje uwielbiają sprzedawać autorskie CMS-y albo bardzo mocno zmodyfikowane motywy, których nikt inny nie potrafi obsłużyć. Argumentują to bezpieczeństwem i unikalnością. W praktyce jest to niestety cyrograf. Jeśli kiedyś zechcesz zmienić wykonawcę, usłyszysz od innej firmy: „przykro nam, tego nie da się edytować, trzeba zrobić nową stronę”. Jesteś uwiązany do jednej firmy, która może dyktować dowolne stawki za każdą godzinę pracy.

Jako niezależny ekspert stawiam na otwarte standardy. Jeśli czytałeś mój artykuł o tym, czym jest WordPress FSE, to wiesz, że buduję strony wyłącznie w oparciu o natywne, nowoczesne rozwiązania. Potwierdza to kierunek rozwoju samego WordPressa. Tutaj możesz przeczytać oficjalną dokumentację o Full Site Editing, która pokazuje, że to obecnie obowiązujący standard. To ty jesteś właścicielem kodu. Jeśli jutro zdecydujesz się zakończyć współpracę, każdy inny profesjonalista bez problemu przejmie po mnie projekt.

Koszmar „Change Request”

Współpraca z agencją często przypomina tanie linie lotnicze – bilet jest tani, ale za bagaż płacisz krocie. Wdrożenie strony to dopiero początek. Chcesz zmienić baner na stronie głównej? W agencji wysyłasz zgłoszenie, PM wycenia to na 2 roboczogodziny (po stawce 300 zł netto), czekasz 3 dni na realizację. Proste zmiany stają się drogą przez mękę i drenażem portfela.

W modelu współpracy z freelancerem, elastyczność jest wpisana w DNA. Szczególnie jeśli interesuje cię strona na abonament, drobne zmiany robione są niemal od ręki. A nawet przy standardowej współpracy, nie uruchamiam machiny biurokratycznej, żeby podmienić zdjęcie w galerii.

Mity o „bezpiecznej przystani”

Częstym, koronnym argumentem handlowców z agencji jest stabilność. „A co, jak freelancer zachoruje, wyjedzie w Bieszczady albo przejedzie go walec?”. To ważne pytanie, ale rynek się zmienił:

  1. Rotacja w agencjach jest ogromna. Twój opiekun projektu może zmienić się trzy razy w ciągu pół roku. Każdemu nowemu musisz tłumaczyć swój biznes od nowa.
  2. Nie jestem samotną wyspą. Współpracuję ściśle z zaufanym partnerem od SEO oraz drugim, doświadczonym developerem WordPress. W razie sytuacji losowych mamy procedury awaryjne, a projekt nie zostaje porzucony.
  3. Technologia jako gwarancja. Dzięki trzymaniu się standardów, a nie autorskich „wynalazków”, twoja strona jest bezpieczna niezależnie od personalnych zawirowań.

Kiedy jednak wybrać agencję? Bądźmy uczciwi

Nie jestem fanatykiem – są sytuacje, gdzie jeden człowiek (nawet ze wsparciem) to za mało i sam bym cię odesłał do dużej firmy. Idź do agencji, jeśli potrzebujesz:

  • Kampanii marketingowej 360 stopni (telewizja, radio, billboardy w całym kraju).
  • Dedykowanej aplikacji webowej pisanej od zera (np. system bankowy, zaawansowany SaaS), gdzie potrzebny jest zespół 20 programistów.
  • Obsługi prawnej i PR-owej w pakiecie z tworzeniem strony.
  • Zespołu dostępnego pod telefonem 24/7 w systemie zmianowym (SLA na poziomie korporacyjnym).

Ale jeśli twoim celem jest nowoczesna strona firmowa, która ma sprzedawać, szybki sklep WooCommerce lub skuteczny landing page – przepłacanie za strukturę korporacyjną mija się z celem.

Podsumowanie: twój biznes, twoja decyzja

Wybierając freelancera-eksperta, eliminujesz koszty, które nie przynoszą ci wartości (biura, zarządy, handlowcy). To aspekt krytyczny, jeśli planujesz skuteczne pozycjonowanie swojej firmy. Techniczna optymalizacja strony (Technical SEO) wykonana przez eksperta to fundament, na którym buduje się widoczność. Agencje kreatywne często ten etap traktują po macoszemu, skupiając się tylko na ładnym obrazku, który w środku jest pusty.

Jeśli szukasz partnera, który zrozumie twój biznes, nie będzie cię mamił żargonem i nie potraktuje cię jak kolejnego numerka w systemie, model współpracy bezpośredniej jest dla ciebie.


Chcesz sprawdzić, czy nadajemy na tych samych falach? Napisz do mnie krótki mail z opisem swojego projektu – powiem ci wprost, czy jestem w stanie dowieźć to lepiej i efektywniej niż duża agencja.