Domena i hosting – jak wybrać, by nie płakać przy odnowieniu?

Start » Porady » Hostingi » Domena i hosting – jak wybrać, by nie płakać przy odnowieniu?
Zmartwiony przedsiębiorca analizujący wysoką fakturę za odnowienie domeny i hostingu w biurze

Wiedza o tym, jak wybrać domenę i hosting, to najlepsza ochrona przed marketingowymi sztuczkami gigantów. Znasz ten scenariusz? Zakładasz firmę, emocje buzują, wchodzisz na stronę jednego z wielkich, znanych operatorów (tych, co reklamują się w telewizji) i widzisz ofertę życia. Domena .pl za 9 zł, hosting za 50 zł na rok. Łącznie płacisz tyle co za dużą pizzę, stawiasz stronę i zapominasz o temacie.

Mija rok. Przychodzi mail z fakturą pro formą. Otwierasz załącznik i musisz usiąść. Domena: 200 zł netto. Hosting: 800 zł netto. Razem ponad tysiąc złotych za utrzymanie prostej wizytówki. Czujesz się oszukany, ale masz tydzień na zapłatę, bo inaczej strona zniknie. Płacisz i płaczesz.

Jako developer widzę to nagminnie. Klienci przychodzą do mnie z pytaniem, czy da się coś z tym zrobić, albo – co gorsza – myślą, że strona internetowa musi tyle kosztować. Nie musi. W tym artykule rozbierzemy temat domen i hostingu na części pierwsze. Powiem ci, na co patrzeć w specyfikacji technicznej (żeby twój WordPress nie działał jak czołg w błocie) i jak czytać cenniki, żeby za rok nie dostać zawału.

Domena za złotówkę, czyli jak działa ten biznes?

Zacznijmy od podstaw. Domena to twój adres w sieci (np. lewczuk.dev). Hosting to miejsce na pliki strony (serwer). To dwie oddzielne usługi, choć często kupujemy je w pakiecie.

Dlaczego pierwszy rok jest taki tani? To klasyczny model „drug dealer”. Pierwsza działka gratis (lub za grosze), żeby cię uzależnić. Rejestratorzy domen (firmy, u których kupujesz adres) muszą odprowadzać opłaty do nadrzędnych instytucji (w Polsce dla końcówki .pl jest to NASK).

Cennik hurtowy w NASK jest stały. Jeśli rejestrator sprzedaje ci domenę za 1 zł, to znaczy, że do ciebie dopłaca. Robi to, bo w regulaminie promocji (którego nikt nie czyta) często jest zapis, że musisz przedłużyć u nich domenę na kolejny rok – już po standardowej cenie. A ta cena u gigantów potrafi być narzucona z marżą rzędu 300%.

Na co uważać przy wyborze domeny?

  1. Cena odnowienia: To najważniejsza liczba. Nie patrz na wielki napis „PROMO 9 zł”. Szukaj małego druczku „cena odnowienia”. Uczciwa cena za odnowienie domeny .pl w 2025/2026 roku powinna oscylować w granicach 100-130 zł brutto. Jeśli widzisz 200 zł netto (246 zł brutto), uciekaj.
  2. Transfer domeny: Sprawdź, czy możesz przenieść domenę w dowolnym momencie. Domena .pl należy do ciebie (abonenta), a nie do firmy hostingowej. Powinieneś móc w każdej chwili wygenerować kod AuthInfo i przenieść ją tam, gdzie jest taniej. Niektórzy giganci utrudniają ten proces (np. wymagając wysłania papierowego wniosku pocztą – tak, w 2026 roku!).
  3. Własność: Upewnij się, że domena jest rejestrowana na twoje dane firmowe, a nie na dane agencji czy „informatyka syna koleżanki”. To twoja własność intelektualna.

Hosting pod WordPressa – technologia ma znaczenie

Hosting hostingowi nierówny. Możesz kupić „miejsce na serwerze” za 100 zł rocznie, a możesz za 1000 zł. Różnica często leży nie w pojemności dysku, ale w technologii, która napędza ten dysk. Wiedza o tym, jak wybrać domenę i hosting pod kątem parametrów technicznych, to klucz do szybkiej strony.

WordPress w 2026 roku, zwłaszcza ten oparty na nowoczesnym FSE (Full Site Editing), o którym pisałem w artykule Co to jest WordPress FSE, potrzebuje konkretnych zasobów. Jeśli postawisz go na starym, wolnym serwerze, strona będzie „mulić”, a Google obniży twoją pozycję w wynikach wyszukiwania.

Checklista techniczna – czego wymagać od hostingu?

Nie musisz być inżynierem, żeby to sprawdzić. Wystarczy, że rzucisz okiem na specyfikację oferty:

  • Dyski NVMe SSD: Zapomnij o zwykłych dyskach HDD, a nawet starych SSD. Standardem jest teraz NVMe. Są wielokrotnie szybsze. To jak różnica między rowerem a samochodem wyścigowym przy ładowaniu bazy danych twojego sklepu.
  • LiteSpeed Web Server (LSWS): To oprogramowanie serwera. Jest znacznie szybsze i wydajniejsze dla WordPressa niż stary Apache czy Nginx (w podstawowej konfiguracji). Jeśli wybierzesz hosting z technologią LiteSpeed, będziesz mógł wykorzystać pełny potencjał darmowej wtyczki LSCache. To połączenie daje najszybszy system pamięci podręcznej (cache) dostępny dla WordPressa.
  • Redis / Memcached: Jeśli planujesz sklep (zobacz temat: Ile naprawdę kosztuje sklep internetowy na WooCommerce), Redis jest obowiązkowy. To pamięć podręczna obiektowa, która sprawia, że zapytania do bazy danych są błyskawiczne. Bez tego panel admina w WooCommerce będzie działał tragicznie wolno.
  • Wersja PHP: Hosting musi wspierać najnowsze wersje PHP (obecnie 8.2, 8.3 lub nowsze). Stare wersje to dziura w bezpieczeństwie.
  • Limit procesów PHP i RAM: Często tanie hostingi mają „nielimitowany transfer”, ale bardzo restrykcyjny limit zużycia procesora. Efekt? Wchodzi 10 osób na sklep i strona wyrzuca błąd 503 (Service Unavailable).

Pułapka „nielimitowanego hostingu”

Widzisz ofertę: „Pojemność bez limitu, transfer bez limitu, wszystko bez limitu”. Brzmi super? To zazwyczaj marketingowy bełkot. W regulaminach takich usług zawsze są zapisy o „Fair Usage Policy” (polityce uczciwego korzystania) albo limitach ilości plików (inode).

Jako doświadczony developer, powiem ci wprost: nie potrzebujesz nielimitowanej powierzchni. Średnia strona firmowa waży od 500 MB do 2 GB. Średni sklep internetowy z tysiącem produktów rzadko przekracza 10-15 GB.

Lepiej kupić hosting, który daje 20 GB powierzchni na ultra-szybkich dyskach NVMe, niż „nielimitowane miejsce” na wolnym, przeciążonym dysku talerzowym, gdzie twoja strona dzieli zasoby z tysiącem innych klientów.

Support – twój cichy bohater (lub wróg)

To parametr, którego nie ma w tabelkach z cenami. Jak szybko hosting odpisuje na zgłoszenia? Wyobraź sobie, że jest piątek, godzina 18:00. Twoja strona padła. Piszesz do supportu.

  • Scenariusz: korporacyjny moloch. Dostajesz automatyczną odpowiedź, że zgłoszenie przyjęto. Czas reakcji do 48h. Próbujesz dobić się na czacie, ale rozmawiasz z botem, który w kółko wkleja te same linki do FAQ.
  • Scenariusz: solidny dostawca. Po 15 minutach odpisuje administrator: „Dzień dobry, sprawdziłem logi serwera. Wygląda na to, że procesy PHP dla pana konta się zawiesiły. Zrestartowałem usługę i strona powinna już działać. W logach widać duże obciążenie generowane przez jedną z wtyczek, zalecam weryfikację.”

I tu pojawia się kluczowa granica. Hosting zadbał o to, żeby serwer „wstał”, ale to nie jego rola, by naprawiać błędy na twojej stronie. Administrator wskaże winnego (np. „wtyczka X zatyka procesor”), ale nie będzie grzebał w kodzie, żeby to naprawić.

Jeśli otrzymasz taką wiadomość i obleci cię blady strach, bo nie wiesz, czym zastąpić wadliwy element – wtedy wkraczam ja. W ramach mojej opieki technicznej analizuję właśnie takie przypadki. Hosting daje szybką infrastrukturę, a ja dbam o to, żeby twoja strona tej infrastruktury nie „zarzynała”, wymieniając ciężkie, problematyczne wtyczki na lekkie i bezpieczne rozwiązania.

Współpracując z klientami, zawsze rekomenduję firmy hostingowe, które grają fair (np. Seohost.pl, Smarthost.pl czy LH.pl). Jeśli zdecydujesz się na tę ostatnią opcję (LH), mam dla ciebie mały bonus. Z kodem PIXEL20 obniżysz cenę hostingu o 20% na pierwszy rok. Nie namawiam na siłę, ale skoro możesz zapłacić mniej za tę samą jakość, to głupio byłoby nie skorzystać. Unikaj natomiast międzynarodowych gigantów, gdzie jesteś tylko numerkiem w Excelu, a support kończy się na wklejeniu linku do instrukcji.

Backup – twoja polisa ubezpieczeniowa

Złota zasada bezpieczeństwa mówi: jeden backup to żaden backup. Idealnie byłoby, gdybyś trzymał kopie zapasowe również poza serwerem (np. w chmurze czy na dysku lokalnym).

Ale bądźmy szczerzy – jako przedsiębiorca, który nie jest administratorem, możesz nie mieć pewności, czy twoje „ręczne” kopie robią się poprawnie. Wtyczki bywają zawodne, a pamięć ludzka krótka. Dlatego automatyczny, niezależny backup po stronie hostingu to twoje „być albo nie być”. To siatka bezpieczeństwa, która zadziała, gdy ty popełnisz błąd.

Pytania, które musisz zadać przed zakupem hostingu:

  1. Jak często robiony jest backup? (Minimum to raz na 24h).
  2. Jak długo jest przetrzymywany? (Standard to 7-14 dni, ale im dłużej, tym lepiej. Czasem wirus ujawnia się po 2 tygodniach – pisałem o tym w case study o usuwaniu wirusów).
  3. Czy przywrócenie backupu jest darmowe? U niektórych operatorów kliknięcie „przywróć” kosztuje ekstra. To absurd, ale się zdarza.

Certyfikat SSL – nie daj się naciągnąć!

To ta zielona kłódka przy adresie strony. Jest absolutnie niezbędna (Google oznacza strony bez SSL jako niebezpieczne). Wielu dużych graczy próbuje sprzedać ci certyfikat SSL za 100-200 zł rocznie. Nie płać za to. Standardem rynkowym jest darmowy certyfikat Let’s Encrypt, który odnawia się automatycznie. Każdy szanujący się hosting ma to w cenie. Płatne certyfikaty (typu Commercial DV, OV, EV) mają sens tylko w specyficznych przypadkach (banki, duże korporacje finansowe), ale dla 99% stron firmowych i sklepów darmowy Let’s Encrypt jest w 100% wystarczający i bezpieczny.

Hosting a poczta e-mail

Często zapominamy, że hosting to też nasza poczta firmowa. Jeśli serwer ma „złą reputację” (bo hosting pozwala spamerom wysyłać śmieci z sąsiednich kont), twoje maile do klientów mogą trafiać do SPAMu. Wybierając hosting, sprawdź limity wysyłki wiadomości (np. 500 na godzinę) oraz to, czy firma dba o czystość swoich adresów IP. Jeśli planujesz masowy mailing (newslettery), nie rób tego ze zwykłej skrzynki pocztowej na hostingu – do tego służą dedykowane narzędzia (MailerLite, FreshMail, Mailchimp), o których na pewno jeszcze napiszę.

Jak wybrać domenę i hosting – podsumowanie kosztów

Nie daj się zwariować promocjom. Patrz na TCO (Total Cost of Ownership) w skali 2 lat.

Opcja „korporacyjny moloch”:

  • Rok 1: Domena 9 zł + Hosting 50 zł = 59 zł.
  • Rok 2: Domena 200 zł + Hosting 800 zł + SSL 150 zł = 1150 zł.
  • Razem za 2 lata: 1209 zł.

Opcja „solidny dostawca” (np. LH.pl / Seohost.pl):

  • Rok 1: Domena 12 zł + Hosting 150-300 zł = ok. 250 zł.
  • Rok 2: Domena 120 zł + Hosting 300-400 zł = ok. 420-520 zł.
  • Razem za 2 lata: ok. 700 zł.

A może da się inaczej? Model abonamentowy

Skoro już wiesz, jak ważne jest posiadanie porządnego serwera na własność, pewnie zastanawiasz się, jak to wygląda w mojej usłudze stron na abonament.

Tutaj stawiam na pełną transparentność. W przeciwieństwie do wielu firm, które „ukrywają” hosting w cenie abonamentu (uzależniając cię od siebie), ja działam inaczej. Hosting i domena są zawsze TWOJE.

  1. Pomagam ci wybrać najlepszą ofertę (np. wspomniany Smarthost, Seohost lub LH.pl).
  2. Rejestrujesz ją na swoje dane firmowe.
  3. Masz pełen dostęp do konta i faktur.

Mój abonament pokrywa stworzenie strony, jej rozwój i opiekę techniczną, ale „ziemia”, na której stoi twój dom, należy do ciebie. Dzięki temu masz 100% bezpieczeństwa i niezależności – nikt nie wyłączy ci serwera, bo zmieniłeś wykonawcę strony. To uczciwy układ, który w 2026 roku powinien być standardem.

Co, jeśli już wpadłeś w pułapkę?

Masz hosting u drogiego operatora i boisz się migracji? Spokojnie. Przeniesienie strony WordPress to dla wprawnego developera (lub ekipy technicznej nowego hostingu) chleb powszedni. Choć przy rozbudowanych sklepach operacja wymaga czasu i precyzji, jest to proces w pełni bezpieczny. Większość dobrych firm hostingowych oferuje nawet darmową migrację przy zakupie ich usług.

Nie bój się zmian. Technologia idzie do przodu, a lojalność wobec firmy hostingowej, która traktuje cię jak dojną krowę, po prostu się nie opłaca.


Chcesz sprawdzić, czy nie przepłacasz za obecny hosting? Wyślij mi parametry swojej obecnej usługi lub ostatnią fakturę. Rzucę okiem i powiem ci szczerze: „jest OK, siedź tam dalej” albo „uciekaj, tu masz tańszą i szybszą alternatywę”. Bez zobowiązań. Warto wiedzieć, na czym stoisz.