Kiedy zaczynasz myśleć o własnym e-commerce, zazwyczaj masz przed oczami wizję sprzedaży, pakowania paczek i rosnących słupków przychodów. Rzadziej – stojąc przed wyborem WooCommerce vs SaaS – myślisz o nudnej matematyce kosztów stałych. I to właśnie ten moment wykorzystują platformy typu SaaS (Software as a Service), takie jak Shopify, Shoper, Wix czy Sky-Shop. Kuszą obietnicą: „Załóż sklep w 5 minut za 100 zł miesięcznie, zero kosztów na start”.
Brzmi świetnie, prawda? W porównaniu do jednorazowej inwestycji w indywidualne wdrożenie, niski abonament wydaje się bezbolesny. Problem w tym, że sklep internetowy to biznesowy maraton, a nie sprint. To, co tanie w pierwszym miesiącu, po dwóch latach może okazać się luksusem, który drenuje twój budżet.
Jako developer, który na co dzień wdraża sklepy internetowe WooCommerce, często spotykam klientów, którzy przychodzą do mnie po roku lub dwóch latach „siedzenia” na abonamencie. Przychodzą, bo policzyli koszty i złapali się za głowę. Dzisiaj zrobimy taką kalkulację za ciebie – zanim wydasz pierwszą złotówkę.
WooCommerce vs SaaS – czym w praktyce różnią się te modele?
Żebyśmy mieli jasność – nie będę cię zanudzał technicznym żargonem, ale musisz zrozumieć jedną fundamentalną różnicę, która wpływa na twoje pieniądze i bezpieczeństwo.
- SaaS (Abonament): To klasyczny wynajem. Twój sklep „mieszka” na serwerach usługodawcy. Płacisz czynsz co miesiąc. Nigdy nie jesteś właścicielem kodu sklepu. Jesteś uzależniony od polityki cenowej jednej firmy. Jeśli oni podniosą ceny o 100%, ty musisz zapłacić albo zamknąć biznes.
- WooCommerce (Open Source): To własność. Silnik sklepu (WordPress + WooCommerce) jest darmowy. Płacisz jednorazowo za jego wdrożenie i konfigurację, a potem tylko za domenę i serwer. Sklep jest twoim aktywem. Możesz go przenieść do innej firmy hostingowej, skopiować, sprzedać albo przebudować od piwnicy po dach.
Mit „taniego abonamentu” – gdzie uciekają pieniądze?
Dlaczego SaaS na dłuższą metę wychodzi drogo? Przecież 150 czy 200 zł miesięcznie to dla firmy nie majątek. Zgadza się, ale „goły” abonament w e-commerce to fikcja. Większość platform w wersji podstawowej nie jest dostosowana do specyfiki polskiego rynku. Aby sklep był zgodny z naszym prawem (RODO, Omnibus) i oferował to, czego oczekują klienci (np. Paczkomaty, BLIK), musisz niemal od razu dokupić płatne dodatki.
Oto ukryte koszty, o których rzadko usłyszysz w reklamach platform SaaS:
- Prowizje od sprzedaży (Success Fee): To najbardziej bolesny punkt. Wiele platform pobiera dodatkowy procent od twojego obrotu (zazwyczaj 1-2%), jeśli nie korzystasz z ich własnych, często droższych systemów płatności. Im więcej sprzedajesz, tym więcej oddajesz platformie. To swoisty „podatek od sukcesu”.
- Płatne dodatki (Add-ons): W systemach SaaS podstawowa wersja sklepu bywa uboga. Chcesz zaawansowany upsell w koszyku, rozbudowane filtry albo program lojalnościowy? Zazwyczaj musisz dokupić aplikację płatną w modelu abonamentowym (np. 50-100 zł miesięcznie za każdą funkcję). W WooCommerce też czasem trzeba zainwestować w płatne rozwiązania, ale różnica jest kolosalna: tu zazwyczaj kupujesz licencję roczną, która w przeliczeniu na miesiące wychodzi ułamek tego, co w SaaS. Dodatkowo w WordPressie masz wybór – często tę samą funkcję można zrealizować darmową wtyczką z repozytorium, czego w zamkniętych systemach nie zrobisz.
- Limity transferu i produktów: Tańsze pakiety SaaS często mają limit liczby produktów (np. do 1000 sztuk). Rozwijasz się? Musisz wskoczyć na pakiet Platinum/Gold za 400-500 zł miesięcznie.
WooCommerce vs SaaS – wielki pojedynek na kalkulatory: 24 miesiące
Ustalmy scenariusz. Jesteś przedsiębiorcą, który chce profesjonalny, działający sklep. Nie „testujesz hobbystycznie”, tylko budujesz biznes. Porównajmy realny, 2-letni koszt utrzymania sklepu na popularnej polskiej lub zagranicznej platformie SaaS vs. dedykowane wdrożenie WooCommerce, jakie realizuję.
Opcja A: Platforma SaaS (pakiet dla rosnącego sklepu)
Zakładamy, że sklep działa i generuje sprzedaż, więc podstawowy pakiet za 50 zł dawno przestał wystarczać.
- Abonament (średni pakiet): ok. 200 zł netto / mies.
- Niezbędne dodatki (integracje Allegro, szybkie zwroty, marketing automation): średnio 150 zł netto / mies.
- Prowizja od obrotu (zakładając skromnie): ok. 100 zł netto / mies. (przy większej sprzedaży ta kwota drastycznie rośnie).
- Średni koszt miesięczny: 450 zł netto.
- Całkowity koszt po 24 miesiącach: 10 800 zł netto.
I pamiętaj – w 25. miesiącu nadal płacisz te 450 zł. Licznik bije w nieskończoność.
Opcja B: Wdrożenie WooCommerce (twoja własność)
Tutaj model finansowy jest odwrócony. Inwestujesz więcej na starcie, a potem koszty drastycznie spadają niemal do zera.
- Profesjonalne wdrożenie sklepu: W mojej ofercie startuje to od 5500 zł netto. W tej cenie otrzymujesz nowoczesny sklep oparty na motywach blokowych (FSE), szybki, zoptymalizowany pod SEO i mobilki.
- Domena i hosting: ok. 400 zł netto rocznie (za solidny, szybki serwer w Polsce).
- Płatne wtyczki (opcjonalnie): załóżmy 300 zł rocznie (większość funkcji w WooCommerce jest darmowa, płaci się np. za specyficzne integracje księgowe, choć i tu są darmowe opcje).
- Prowizja dla platformy: 0 zł. Niezależnie czy sprzedasz za tysiąc, czy za milion.
- Całkowity koszt po 24 miesiącach: 5500 (start) + 800 (hosting 2 lata) + 600 (wtyczki) = 6 900 zł netto.
Wynik kalkulacji
Po dwóch latach w kieszeni zostaje ci prawie 4000 zł. A to dopiero początek oszczędności. W trzecim roku za SaaS zapłacisz kolejne 5400 zł, a za WooCommerce tylko ok. 700 zł (hosting + odnowienie licencji wtyczek). Różnica w perspektywie 5 lat to już kilkanaście tysięcy złotych. To kwota, którą zamiast oddawać platformie, możesz przeznaczyć na solidną kampanię reklamową Google Ads albo topowego laptopa do pracy.
Vendor lock-in, czyli jak trudno uciec z SaaS
Pieniądze to nie wszystko. Istnieje zjawisko zwane Vendor Lock-in (uzależnienie od dostawcy). Platformy SaaS są tak skonstruowane, aby wejście było bardzo łatwe, ale wyjście – bolesne.
Jeśli po dwóch latach uznasz, że SaaS jest za drogi i chcesz przejść na WooCommerce:
- Nie możesz po prostu „skopiować” sklepu. Nie przeniesiesz szablonu ani funkcjonalności 1:1, bo to zupełnie inne technologie.
- Ryzykujesz utratę danych. Eksport historii zamówień i bazy klientów z zamkniętych platform bywa utrudniony i często wymaga pomocy programisty.
- Zagrożenie dla SEO. Zmienia się struktura linków URL. Jeśli nie zadbasz o perfekcyjne przekierowania, pozycje w Google, na które ciężko pracowałeś przez te 2 lata, mogą spaść drastycznie.
- Płacisz drugi raz. W praktyce musisz zlecić budowę sklepu od nowa.
Wybierając WooCommerce od początku, jesteś wolnym człowiekiem. Jeśli twój hosting podniesie ceny, w jeden wieczór przenosimy sklep do innego operatora. Kod należy do ciebie.
RODO i bezpieczeństwo danych
To aspekt często pomijany, ale kluczowy w Polsce. W modelu SaaS twoja baza klientów znajduje się na serwerach dostawcy. Często nie masz pewności, gdzie fizycznie te dane są trzymane (czy na pewno w Europejskim Obszarze Gospodarczym?). W przypadku awarii platformy lub wycieku danych, jesteś zdany na łaskę ich działu technicznego.
Mając własny sklep WooCommerce, to ty decydujesz o zabezpieczeniach. Możesz wybrać sprawdzony, polski hosting, który spełnia wszystkie wymogi RODO, masz pełny dostęp do bazy danych i backupów. To ty, a nie regulamin zewnętrznej korporacji, kontrolujesz biznes.
Kwestia SEO i marketingu – tu też są różnice
Jeśli planujesz marketing internetowy lub SEO, WooCommerce daje ci nieporównywalnie większą swobodę. W SaaS jesteś ograniczony do tego, co przewidział dostawca. Często nie masz dostępu do kodu źródłowego, nie możesz zoptymalizować „Core Web Vitals” tak dokładnie jak w WordPressie ani wdrożyć niestandardowych danych strukturalnych.
WordPress (WooCommerce) to król SEO. Masz pełną kontrolę nad każdym nagłówkiem (H1-H6), opisem meta, strukturą URL i prędkością ładowania. To przekłada się na wyższe pozycje w wyszukiwarce, a w efekcie na darmowy ruch organiczny, za który nie musisz płacić w reklamach Google Ads.
A co z opieką techniczną?
Najczęściej powtarzanym atutem platform SaaS jest wygoda: „Tam oni o wszystko dbają, a w WordPressie muszę sam klikać aktualizacje”. To prawda, WordPress wymaga uwagi, jak każde oprogramowanie, które jest twoją własnością (o samochód też trzeba dbać). Jednak jeśli nie czujesz się na siłach technicznie lub po prostu wolisz skupić się na sprzedaży – nie musisz robić tego sam.
Nawet doliczając koszt profesjonalnej opieki (u mnie pakiety dla sklepów startują od ok. 250 zł netto miesięcznie), rachunek nadal się broni. W SaaS przy rosnącej sprzedaży same prowizje mogą przewyższyć ten koszt, a tutaj w stałej cenie masz święty spokój, bezpieczeństwo i człowieka, który czuwa nad biznesem, zamiast anonimowego helpdesku.
A co, jeśli chcesz WooCommerce, ale bez inwestycji na start? Model leasingowy
Wspomniałem, że wdrożenie WooCommerce to koszt rzędu 5500 zł netto. Dla wielu początkujących firm to spora bariera wejścia. Czy to oznacza, że jesteś skazany na SaaS i płacenie prowizji od sprzedaży w nieskończoność? Niekoniecznie.
Istnieje rozwiązanie hybrydowe. W mojej ofercie znajdziesz strony na abonament (pakiet Plus z opcją sklepu). To model, który działa jak leasing samochodu:
- Brak prowizji (Success Fee) – w przeciwieństwie do platform SaaS, ja nie pobieram procentu od twojej sprzedaży.
- Opcja wykupu na własność – to kluczowa różnica. W SaaS płacisz całe życie i nigdy nie jesteś właścicielem. U mnie, po upływie minimalnego okresu umowy (12 miesięcy), możesz wykupić sklep na własność i przenieść go na swój serwer.
- Jasne zasady wykupu – cena jest znana od początku: 2000 zł netto po 13 miesiącach lub zaledwie 1500 zł netto po 2 latach.
To układ idealny: nie musisz inwestować dużego kapitału na start, rozliczasz się miesięcznie, masz pełną opiekę techniczną, a na końcu drogi stajesz się właścicielem w pełni skonfigurowanego sklepu.
Podsumowanie: Czy stać cię na „tani” sklep?
Ostateczny werdykt w starciu WooCommerce vs SaaS zależy od twojego budżetu i planów.
- Wybierz SaaS, jeśli chcesz tylko „przetestować rynek” przez 3 miesiące, nie masz 5500 zł na start i nie wiesz, czy za pół roku będziesz jeszcze prowadzić firmę.
- Wybierz WooCommerce, jeśli traktujesz swój biznes poważnie, chcesz budować markę na lata, uniezależnić się od zewnętrznych dostawców i nie lubisz przepłacać w długim terminie.
Jeśli uznasz, że wolisz inwestować w swoje aktywa, a nie wynajmować powierzchnię reklamową – wiesz, gdzie mnie szukać. Pomogę ci postawić sklep, który będzie na siebie zarabiał, a nie generował koszty.
Nadal bijesz się z myślami i nie wiesz, co wybrać?
Nie musisz podejmować tej decyzji w ciemno. Porozmawiajmy o Twoim projekcie, budżecie i celach na najbliższe lata. Przeanalizuję Twój pomysł i doradzę Ci rozwiązanie, które będzie dla Ciebie najbardziej opłacalne – bez owijania w bawełnę.
👉 Umów się na bezpłatną konsultację